Pozostawiłem bez pożegnania dom, miasteczko, wszystko to pozostawiłem, nie oglądając się za siebie, wyrwałem zębami korek i dysząc z utrudzenia, w otwarte szeroko usta wsypałem jeszcze jedną fiolkę lekarstwa, i czując na języku i podniebieniu gorzki smak luminalu, wsiadłem do łodzi i odbiłem od brzegu.