Lęk mija, gdy się jest wewnątrz świata, gdy zapominamy o naszym fałszywym przeświadczeniu, że świat jest dla nas, że tylko my rozumiemy świat, mija wówczas, gdy wiemy, że pan wiatr i pani woda rozumieją nas równie dobrze jak my ich, że pan dąb ma swoją mowę zrozumiałą dla dębu i zrozumiałą równocześnie dla nas, gdybyśmy chcieli tylko się zgodzić, że dąb jest naszym bratem, że ma takie samo prawo do egzystencji jak my, że jest w nim jeszcze coś znacznie więcej poza układami słojów, twardym drzewem, liśćmi i owymi małymi owocami, które po wysuszeniu mają cierpki, barddzo cierpki smak i są w sposób oczywisty niejadalne.