Przebrzmiała przed chwilą telefoniczna rozmowa przeleciała jakby obok niego w postaci uderzających o siebie metalowych blaszek, o cierpkim smaku nieodwołalnej zbieżności zdarzeń. "Muszę ją zdradzić dziś właśnie, inaczej ona też nie będzie szczęśliwa - ostatni dzień - jutro już nie potrafię tego uczynić." Nakleił te słowa na obecną chwilę jak markę na list kłamliwy.