Ale później, po latach, była świadoma, że ten wewnętrzny instrument jest zepsuty, słyszała w sobie fałszywą nutę, bo Stuckler zjawiał się jako ledwo uchwytny cień, Stuckler był to fantom, symbol, incydent, gdy tamci trzej, którzy wtedy przyszli i nie pozwolili jej zabrać teczki, a także pani Stefa, która odwróciła się twarzą do okna, kiedy Irma przechodziła w towarzystwie mężczyzn przez sekretariat, byli rzeczywistością, życiem spełnionym do końca, a przecież przeciętym gwałtownie, w ciągu jednej chwili, brutalnie i niegodziwie.