Trzeba to robić z dużą precyzją, bo dzwony w cerkwi muszą brzmieć jak chór i wprawne ucho natychmiast odkryje fałszywą nutę. - Ja nie mam tak dobrych dzwonarzy jak w prawosławnych klasztorach - uśmiecha się ksiądz Gałczyk. - Ale wstydzić się ich nie muszę.