Julian Krzyżanowski z kolei uważał, że pomimo braku namacalnych dowodów, utwór Kochanowskiego musiał wywrzeć znaczące wrażenie na środowisku, do którego był adresowany, a przemawiałby za tym fakt, iż w otoczeniu Zamoyskiego pojawili się wkrótce kolejni dramatopisarze, tacy jak Szymonowic, Zawicki i Ciekliński.