Blondyn miał rozwolnienie, ja alergię na maseczkę z alg, nie zmiecione resztki lustra skrzypiały pod moimi butami, obrus zmalał i zmienił się w smutną kupkę nieszczęścia a uchylone drzwi od łazienki przypominały mi defekt, z którym mógł uporać się tylko Złota Rączka.