Francuzi i Hiszpanie, robiący doskonałe interesy na wyspie i korzystający pełnymi garściami z braku konkurencji, jaki im oferuje tamtejsza władza oraz utrzymywane przez USA embargo, ulegli i przestali zapraszać do swoich ambasad opozycjonistów, otwierając za to szeroko drzwi dla przedstawicieli dyktatury.