Policja w Białej Podlaskiej wykryła grupę satanistów.
Jeden z nich był zdeklarowanym satanistą.
Większość bialskich satanistów zalicza siebie do "lawejowców".
"Jestem satanistą"
- mówi o sobie 21-letni Krzysztof.
To nic złego - mówi.
"Satanizm jest religią - mówi - gdyby nie miał boga w postaci szatana, byłby prądem umysłowym, jak humanizm.
La Vey mówi, żeby korzystać z życia, i ja się z nim zgadzam.
Przecież to niczym nie grozi" - mówi.
- Ja tak się nie ubieram, a jestem satanistą.
Jeśli były obrzędy, to ja w nich nie brałem udziału - mówi Krzysztof.
Wiesław Gromadzki, szef Klubu Literackiego "Maksyma" w Białej Podlaskiej, mówi, że młodzi ludzie tak piszą.
Trzeba przyznać, że Marcin miał nie tylko talent plastyczny, ale i literacki" - mówi Wiesław Gromadzki.
"Jestem chrześcijanką i nie pozwolę córce od tej wiary odejść" - mówi matka jednej z bialskich poganek, która utrzymywała bliskie kontakty z satanistami.
Choć sataniści werbowali swoich członków przede wszystkim wśród uczniów szkół średnich, to poganie, zwani też "Słowianami", pojawiali się również w bialskich podstawówkach.
Podobnie jak satanistyczna muzyka, była ona słuchana przez bialskich satanistów.
"To zawsze było metalowe miasto" - mówią młodzi ludzie.
- Dobrze się bawiłem na koncertach metalowych - mówi "Krynia" deklarujący się jako satanista.
To najczęściej słyszane przez nas pytanie zadawane przez matki młodych ludzi, którzy podejrzewani są o kontakty z satanistami.
"Nie ma żadnej sekty - mówi - to tylko gazety tak wypisują.
- mówią może dwunasto-, trzynastoletni chłopcy palący papierosy na klatce schodowej jednego z osiedlowych klubów kultury.
Ale policja też moim zdaniem źle robi - mówi jeden z dzieciaków - bo zatrzymują na ulicy osoby ubrane na czarno.
Zawsze teraz, jak będzie trzynasty, to będą się wieszać" - mówią wszyscy z pełnym przekonaniem.
- mówią zdziwieni mieszkańcy miasta.
"To tylko młodzież, która pije tu wino" - mówią pracownicy mieszczącego się w resztkach pałacu Radziwiłłów Regionalnego Ośrodka Kultury.
Tu, u nas, w Białej?!" - mówi.
- Ja się ich nie boję - mówi specjalista do spraw zieleni pracujący w parku.
Wśród napisów widać też pseudonimy satanistów.
Próby rozgrywania własnych interesów w sposób wykorzystujący ten szokujący problem trzeba nazwać wprost - nieprzyzwoitością" - powiedział długoletni nauczyciel jednej z bialskich szkół średnich, który woli zachować anonimowość.
Im zależało raczej na potwierdzeniu własnych przekonań - mówi jeden z księży, który miał okazję rozmawiać z członkami grupy.
Honor satanisty
Brak ojca powoduje, że tożsamość odnajdują w grupie - mówią dorośli znający tę młodzież.
"Zajmowałem się różnymi filozofiami - mówi Wiesław Gromadzki - satanistyczna zaskakiwała mnie o tyle, że była przewrotna.
Idol satanistów La Vey ogłosił satanistyczną biblię w 1966 roku.
Potem został zdeklarowanym satanistą.