 trzeci konkurs turnieju czterech skoczni , rozegrany w innsbrucku , wygrał japończyk kazuyoshi funaki . jest to trzecie z rzędu zwycięstwo tego skoczka i za dwa dni , w bishofschofen , pewnie będzie podobnie . w finale skakał też robert mateja , który skończył konkurs na 22. miejscu . miał być halny i zachmurzone niebo , tymczasem jest piękny , bardziej majowy niż styczniowy dzień . śnieg jest tylko na rozbiegu i zeskoku , ale czy to na pewno śnieg , a nie jakaś chemiczna mieszanina białego koloru ? koniec marzeń . strasznie blisko leci adam małysz ( 88 m , który ląduje prawie dziesięć metrów dalej w stylu podobnym do małysza , ale różnica w długości jest przytłaczająca na korzyść austriaka . nie ma co również marzyć o awansie z listy `` szczęśliwych przegranych '' - skok był po niemocy powiedzieć , a stało się to przy tak wielkiej odległości ( 119 m ) , że mimo upadku pozostał on w konkursie . trzeci w tegorocznym turnieju czterech skoczni i tylko wyjazd do domu może mu odebrać zwycięstwo na prowadzeniu . dobrze , że znalazł się w finale , szkoda na dlatego , że rozbieg jest zbyt długi , lecz dlatego , że `` trafił na punkt '' , co i jemu i wielu innym zdarza się bardzo rzadko . śmieszne , że znalazł się w finale , szkoda , że zależności uczestnik konkursu w innsbrucku widzi dokładnie miejsce wiecznego spoczynku , kiedy pojawia się na rozbiegu i patrzy .