Drugie złoto dla Stefanii Belmondo - Bjoern Daehlie znów bez medalu
We wtorek w Ramsau rozegrano drugą serię biegów łączonych.
Mistrzynią świata została Włoszka Stefania Belmondo - 28.54,9 (łącznie: 42.27,9), mistrzem Norweg Thomas Alsgaard - 40.38,9 (łącznie: 1:05.54,9).
Drużynowy konkurs skoków w Bischofshofen wygrali Niemcy - 988,9 pkt.
Nie wiem, czy za trzy dni po tych opadach zostanie choćby jeden komin wystający ponad śnieg w miasteczku Ramsau.
W biegu na 15 km wysiadła doskonale po 4 km.
W biegu na 5 km zdobyła brązowy medal.
Do biegu na 10 km wcale nie podchodziła.
Czesi to kupili patriotycznie, choć - jak się chwilę zastanowić - to Alsgaard z Myllylae powinni w tym śniegu utonąć, skoro każdy waży dwa razy więcej od Neumannovej.
Alsgaard z początku trzymał się z tyłu, prowadził grupę pościgową, aż uznał, że przyszedł czas, żeby podskoczyć do Daehliego i Myllylae.
Kiedy Alsgaard dołączył, było dwóch Norwegów na jednego Fina.
Szybko się jednak okazało, że nie będzie żadnych spółek z o.o. Alsgaard pracował na siebie i to on wykończył Bjoerna forsownym podbiegiem, kiedy przyspieszył, a za nim Myllylae.
Dwóch twardzieli walczyło twardo w śnieżnej burzy, ale mądrzej rozegrał to Norweg.
Pewnie jeszcze wygra kilka biegów w Pucharach Świata, może nawet powalczy o medal w maratonie, ale to już nie jest ten Bjoern.
W drugiej serii Christoph Duffner wyciął Niemcom paskudny numer, bo wziął i się przewrócił, dokładnie w strefie lądowania, gdzie miał obowiązek stać i ustać.
Kobiety - bieg na 10 km na dochodzenie st.
Stefania Belmondo (Włochy) 42.27,9; 2.
Mężczyźni - bieg na 15 km na dochodzenie st.
Thomas Alsgaard (Norwegia) 1:05.54,9; 2.
Mika Myllylae (Finlandia) 1:05.55,6; 3.
B. Daehlie (Norwegia) 1:06.19,4; 7.
Drużynowy konkurs skoków (K-120): 1.
Polska (Wojciech Skupień, Adam Małysz, Łukasz Kruczek, Robert Mateja) 549,2; 10.