W 1990 roku były zaledwie trzy napady na banki,w 1998 roku już 40, w ubiegłym - 91
Budynek banku przy ulicy Jasnej 1
Bandytów zauważył mężczyzna, który w niedzielę około północy poinformował przez telefon policję, że w banku kręcą się podejrzani ludzie.
Po negocjacjach z banku wyszło z podniesionymi rękami czterech mężczyzn.
W banku policjanci znaleźli trzy pistolety ukryte w koszu na śmieci.
- Napad na bank to poważna sprawa.
Rzeczniczka prokuratury zaprzecza, jakoby zatrzymani bandyci mieli związek z wcześniejszym napadem na placówkę Kredyt Banku przy ul.
Banku pilnowała agencja PBK Ochrona SA należąca do Grupy PBK.
Niczego podejrzanego nie widzieli też ochroniarze pilnujący budynku, w którym mieści się filia, chociaż feralnego ranka przechodzili obok okien banku kilka razy.
22 grudnia 1964 roku dotąd nieodnalezieni bandyci napadli na bank przy  ulicy  Jasnej w Warszawie ,mieszczący się w domu "pod orłami".
Z policyjnych statystyk wynika, że liczba napadów na banki i inne placówki obracające gotówką rośnie w zastraszającym tempie.
W ubiegłym roku straty spowodowane napadami na banki wyniosły ponad dwa miliony zł, a łącznie w skokach na banki oraz konwoje, listonoszy, poczty i stacje benzynowe padło łupem bandytów ponad sześć milionów zł.
Napada się na bank, bo są tam pieniądze.