Wystawi je nam przed wyjazdem ZUS (tylko na nasz wniosek), a przed powrotem do Polski – tamtejszy ubezpieczyciel, odpowiednik naszego ZUS.

Jeżeli zachorujemy na saksach, a wypełnionego formularza E 104 nie mamy – też nieszczęścia nie będzie. Do naszego ZUS zwróci się jego odpowiednik w danym państwie. Wszystko to jednak trwa, a zasiłek chorobowy czy macierzyński przydałby się jak najszybciej. To samo dzieje się po naszym powrocie do kraju – weźmy więc E 104 z państwa zatrudnienia. W razie choroby czy macierzyństwa w Polsce także w naszym kraju sumowane są okresy ubezpieczenia. Powinniśmy zadbać o udowodnienie opłacania składek z tytułu pracy za granicą, by wypłata zasiłku lub świadczenia odbyła się bez zwłoki.

Z życia wzięte

Obowiązująca zasada równego traktowania spowodowała, że znalazły się sposoby na objęcie ochroną socjalną ludzi w różnych sytuacjach życiowych.

Ewa Kowalska, obywatelka polska – zawarła umowę o pracę z pracodawcą niemieckim, podlega ustawodawstwu niemieckiemu. Urodziła za Odrą dziecko, toteż nabyła prawo do świadczeń z tytułu macierzyństwa na podstawie przepisów niemieckich.

Janusz Nowak, obywatel polski – rozpoczął wykonywanie pracy na własny rachunek we Francji, podlega ustawodawstwu francuskiemu. Kiedy zachorował, otrzymał świadczenia chorobowe przewidziane w przepisach obowiązujących we Francji.

Joachim Möller, obywatel niemiecki – zatrudnił się w polskiej szkole językowej, podlega ustawodawstwu polskiemu. W związku z dłuższą chorobą jego polski pracodawca najpierw wypłaca mu wynagrodzenie chorobowe za okres pierwszych 33 dni w bieżącym roku kalendarzowym, a następnie otrzyma zasiłek chorobowy z ZUS,

