Najbardziej efekty policyjnego protestu odczują kierowcy. Od dziś muszą się spodziewać drobiazgowych kontroli pojazdów.

- Ale mandaty nie będą wypisywane. Kierowcy, którzy naruszą przepisy, będą pouczani, a w poważnych naruszeniach przepisów sprawy od razu kierowane będą do sądów grodzkich – zapowiada wiceprzewodnicząca Biełus.

I dodaje, że protest wymierzony jest głównie w ministra spraw wewnętrznych i administracji oraz rząd.

- Będzie mniej wpływów do budżetu z tytułu mandatów, a sądy zatkają się od spraw. Może wtedy ktoś zechce zrozumieć, że w służbach mundurowych dzieje się źle – zaznacza Romana Biełus.

Piratom drogowym, którzy mogliby się ucieszyć ze akcji policji, studzimy jednak zapędy do łamania przepisów. Ich kara na pewno nie minie.

Na ok. 420 pracowników wałbrzyskiej komendy miejskiej ponad połowa to związkowcy. I to głównie oni będą protestować, ale liczą również na poparcie akcji przez kolegów niezrzeszonych.

- W końcu walczymy o poprawę warunków nas wszystkich – mówią związkowcy.

tel. (74) 843-93-72

saugustyn@gazeta.wroc.pl

Mandaty nie będą wypisywane. Kierowcy będą pouczani, a w powa-żnych naruszeniach przepisów sprawy kierowane będą do sądów.

Policjanci walczą o obiecane im przed kilku laty podwyżki. Miały one wzrastać stopniowo do 2000 roku. Tak się nie stało. I teraz szeregowy funkcjonariusz zarabia „na rękę” miesięcznie 1.300-1.400 zł, a miał dostawać ok. tysiąc złotych więcej. Związkowcy uważają, że to za mało, biorąc pod uwagę niebezpieczeństwo, jakie niesie za sobą praca w policji. - Wychodząc z domu nigdy nie masz pewności, że wrócisz do domu - mówią. O poprawę płacy i warunków pracy funkcjonariusze walczą wspólnie ze strażą pożarną i graniczną. W razie niepowodzenia protestów zapowiadają głodówkę. (AS)

