Rozważnie i odważnie

- Legia jest faworytem, ale nie przekreślałbym z góry Arki. Jej atutem może być fatalny stan murawy przy Łazienkowskiej. Łatwiej się na niej bronić, niż atakować - mówi były trener gdynian Czesław Michniewicz.

- Kto mówi, że będziemy się bronić - ripostuje obecny szkoleniowiec Arki Dariusz Pasieka, który jednak nie ukrywa, że ma spory ból głowy przy zestawieniu składu.

Największy z napastnikami. Marcin Wachowicz poddał się zabiegowi artroskopii kolana, a u Przemysława Trytki stwierdzono naderwanie więzadła pobocznego w stawie kolanowym. Obu piłkarzy czeka teraz kilka tygodni rehabilitacji, a tej jesieni zdobyli siedem bramek, czyli dokładnie połowę z całego dorobku Arki. Kim więc straszyć w niedzielę najlepszego bramkarza polskiej ligi Jana Muchę?

- Nie ukrywam, że to jest problem - przyznał w czwartek Pasieka. - W kadrze mam jeszcze dwóch napastników Wadasa Labukasa i Stojko Sakaliewa. Obaj nie zdobyli jednak jeszcze dla nas gola w lidze. To może być dla nich szansa, aby pokazać, że ich transfery nie są pomyłką. Słyszę z boku różne opinie, że powinniśmy w tej sytuacji zagrać przeciwko Legii bardziej defensywnym wariantem niż ten stosowany przez nas 4-4-2, z dwoma napastnikami. Tyle tylko że ja nie mam zamiaru postawić autobusu w naszym polu karnym. Nie mam zamiaru dać zamknąć się na naszej połowie, bo to nic innego niż prośba o jak najniższy wymiar kary. My, doceniając klasę Legii, chcemy zagrać rozważnie i odważnie. Mocna defensywa tak, ale taka, która będzie umożliwiała wyjście do skutecznych kontrataków. Skoro na boisku Legii mogła zremisować Cracovia i Polonia Warszawa, to czemu my nie mielibyśmy pokusić się w niedzielę o podział punktów. Remis w stolicy na pewno by nas ucieszył - tłumaczył szkoleniowiec Arki.

