O ile faktycznie trudno podać te liczby w przypadku większości okręgów wyborczych, to nieoficjalnie wiemy, że we Wrocławiu zwyciężył Andrzej Łoś, wiceprezydent miasta startujący z list POPiS - ok. 14 tys. głosów. Na drugim miejscu jest Rafał Kubacki, kandydat popierany przez Samoobronę - ok. 12. tys. głosów, a na trzecim Piotr Ślusarczyk (Liga Polskich Rodzin) - ok. 10 tys. głosów.

Marszałek zrezygnuje?

Zanim podano nieoficjalne wyniki wyborów, było już wiadomo, że nowym marszałkiem województwa dolnośląskiego najprawdopodobniej będzie Janusz Pezda, obecny członek zarządu województwa. Po pierwsze, dlatego, że jego ugrupowanie ma najwięcej mandatów, a tak przewidywały sondaże przedwyborcze. Po drugie - z funkcji radnego najprawdopodobniej zrezygnuje obecny marszałek - Emilian Stańczyszyn. Owszem, jako jedyny przedstawiciel swojego ugrupowania wszedł do nowego sejmiku, ale wcześniej wygrał w pierwszej turze wybory na burmistrza Polkowic. Tym razem chyba postawi na to drugie stanowisko. Przypomnijmy, że kilkanaście miesięcy temu zrzekł się burmistrzowania na rzecz pracy w sejmiku. Poza tym, będąc osamotnionym w sejmiku, musiałby nawiązać stałą współpracę z jakimś ugrupowaniem. A w takich warunkach trudno liczyć na ponowny wybór na stanowisko marszałka.

tel. 37 48 180

afranas@gazeta.wroc.pl fot. magda kołodzińska

We Wrocławiu najwięcej głosów w wyborach do sejmiku zdobył Andrzej Łoś (POPiS). Głosowało na niego ok. 14 tys. mieszkańców stolicy Dolnego Śląska.

