– Zgadzam się, że ocena komisji akredytacyjnej jest niepokojąca, ale to nie oznacza, że my w tym czasie niczego nie robiliśmy – broni się prof. Józef Musielok, rektor Uniwersytetu Opolskiego. – Uważam, że media nie powinny się tym interesować, bo swoim zachowaniem nam szkodzą. Obecnie przygotowujemy odwołanie od oceny komisji i będziemy czekać na ostateczną decyzję ministra.

Rektor tłumaczy, że trudno jest znaleźć samodzielnych pracowników naukowych z psychologii, bo w skali kraju jest ich tylko około dwustu. Przeliczając to na prawie 20 000 studentów psychologii w całym kraju, łatwo obliczyć, że profesor psychologii to cenny nabytek.

Nieoficjalnie wiadomo, że przyczyną odejścia z opolskiej uczelni czwórki profesorów (Wiesława Łukaszewskiego, Dariusza Dolińskiego, Barbary Weigl i Macieja Dymkowskiego) były właśnie pieniądze.

-– Co można było zrobić, skoro Ci państwo podjęli decyzję – odpowiada prof. Musielok na pytanie „GO” czy znając realia „polskiego rynku psychologów” nie warto było zatrzymać starej kadry.

Rektor potwierdza też, że ma zapewnienia trzech pracowników naukowych, gotowych od nowego roku akademickiego podjąć pracę w Instytucie Psychologii, ale nie chce podawać ich nazwisk. – To mogłoby się skończyć niepowodzeniem naszych rozmów – tłumaczy.

Rektor nie ukrywa też, że liczy się z zawieszeniem rekrutacji na psychologii.

– Przypuszczam, że PKA zasugeruje taką decyzję ministerstwu, abyśmy mieli czas na uzupełnienie braków kadrowych – powiedział „GO” prof. Musielok.

