Pisanie biografii Boya w jakiejś mierze musiało Henowi komplikować nieco wcześniejsze ukazanie się analogicznej w założeniu biografii tegoż pisarza pióra wieloletniej badaczki jego dzieła, Barbary Winklowej ("Nad Wisłą i Sekwaną", 1998). Jest przy tym znamienne, że obie te biografie opublikowało to samo, wierne Boyowi wydawnictwo "Iskry", prowadzone przez Wiesława Uchańskiego. Wspominając jednak o komplikacji, jaką musiało być dla Hena "dublowanie" pracy Winklowej, trzeba podkreślić, że jej olbrzymi i wieloletni wkład w prace edytorskie, dotyczące spuścizny Boya, był też dla niego niewątpliwą pomocą. Myślę tu zarówno o opracowanych przez Winklową "Listach" Boya, do których Hen często sięga, jak o jej ważkiej antologii tekstów, dotyczących Boya w sowieckim Lwowie ("Boy we Lwowie 1939-1941", 1992), stanowiącej cenny zbiór kontrargumentów na rzucane na pisarza kalumnie, związane z tym trudnym okresem schyłku jego życia. Fakt jednak, że pisząc o Boyu Hen potrafił nadać swoim piórem skreślonej biografii ulubionego autora własne, indywidualne oblicze, jest niewątpliwie miarą jego talentu i daru własnego spojrzenia na charakteryzowaną postać.

Pisząc o Józku nie mogę zatrzymywać się nad wszystkim, co napisał, zwłaszcza że tych pozycji, przeważnie z dziedziny prozy, jest kilkadziesiąt. Wszystkie jego opowiadania, które udało mi się przeczytać, były zręczne i nieuciążliwe w lekturze, a zdarzył mi się i taki wypadek, że otworzyłem telewizor, obejrzałem fragment ciekawego serialu telewizyjnego, by stwierdzić z uznaniem, że jego tekst jest doskonale napisany i dopiero potem zajrzeć do programu i dowiedzieć się, że to tekst Hena. Chodziło o "Królewskie sny", których bohaterem jest stary król Jagiełło, grany przez Gustawa Holoubka.

