MAGDA kładzie się na plecach, patrzy w sufit.

MAGDA:

A potem... (patrzy na kota) Trudna miłość. A ja nie chcę trudnej miłości.

Kot miauczy.

MAGDA:

(zerka na niego z uśmiechem)

To głód, czy współczucie?

CIĘCIE.

DOM KORZECKICH. WN. DZIEŃ.

PIOTR, TOMASZ i ZOFIA przy śniadaniu.

ZOFIA:

No, dobrze. Zaprosiłeś tę Kingę. Ale co będzie z...

TOMASZ:

Nie wiesz? Ja ci mogę powiedzieć. To, co ze wszystkimi kobietami w jego życiu. Spieprzy sprawę.

ZOFIA:

(ostrzegawczo)

Tomasz!

PIOTR:

Pozwól mu się wygadać.

TOMASZ:

Nie potrzebuję się wygadać. Tylko nie mogę, cholera, patrzeć, kiedy się snujesz po domu ponury, jak trzeźwy alkoholik.

ZOFIA:

Chyba cię poniosło.

TOMASZ:

Żałosny widok. Kocha Magdę. Ale wciąga w swoje pokręcone życie inną. Po co?

PIOTR;

Jesteś ekspertem od pokręconego życia, co?

TOMASZ:

Przeciwnie. Ja spędziłem życie z jedną kobietą.

PIOTR:

Gratuluję. Ale wydaje mi się, że to bardziej zasługa mamy, niż twoja.

ZOFIA:

Nie wiem, do czego zmierzacie. Ale wolałabym, żebyście przestali.

TOMASZ:

(uśmiecha się)

Kochanie, próbuję tylko uświadomić naszemu synowi, że jest idiotą.

ZOFIA patrzy na niego zdziwiona. PIOTR jest coraz bardziej wkurzony.

