Spogląda w stronę lądu, na rozmywające się w oczach zabudowania. Z tyłu za nimi stoi niewidoczna stąd kapliczka - w tym samym miejscu, gdzie kiedyś Keftiu - ludzie morza, jak zwali Egipcjanie wyspiarzy, składali ofiary Afrodycie Limanii. Izyda była również patronką żeglarzy... - myśli. To przecież do niej modlił się zmieniony w osła Lucjusz... O Królowo niebios, ty, która w radości z odnalezienia Utraconej obdarzyłaś nas ziarnem, czczona w Eleusis Matko! Ty, której żywota owocem Amor, Astreo, Anadyomene wielbiona w obmywanym falami Pafos, siostro Feba, która brzemiennym w rozwiązaniu udzielasz pomocy, za co pokolenia dzięki ci składają w efeskiej świątyni, Prozerpino, rozwierająca bramy podziemi! Która rozświetlasz mury miast i życiem obdarzasz zimny kamień, wysłuchaj mnie i pod jakim bądź imieniem, w każdej swej postaci, udziel mi opieki w tej godzinie...

Procesja zbliża się z wolna przy dźwiękach fletów. Kobiety w bieli mają na włosach przezroczyste zasłony. Kapłani w lnianych fartuchach, z ogolonymi głowami, niosą przedmioty poświęcone bogini. Pierwszy - gałązkę palmową. Drugi - laskę oplecioną przez dwa węże. Trzeci, na którego szyi widnieje medalion w kształcie otwartej dłoni, ulewa co chwilę na ziemię kilka kropel mleka ze złotego naczynia w kształcie piersi. Inni niosą amfory lub kosze wypełnione kwiatami i laurowymi liśćmi. Na samym czele pochodu kroczą Ewa i Lilith. Obie mają na sobie białe szaty, a na plecach - błyszczące zwierciadła, w których bogini może oglądać składane jej hołdy.

