Michał Rzepkowski prowadzi w Grzybowie gospodarstwo rolne. Przejął po zmarłym ojcu Edwardzie i od stryja Kazimierzu - emeryta 17 hektarów gruntów, dom i zabudowę inwentarską. Wszystko w stanie nie najlepszym.

Matka rolnika, Danuta Rzepkowska nie ukrywa - gospodarstwo było zadłużone. Edward Rzepkowski, gdy jeszcze żył i gospodarzył, wziął kredyt na zakup ciągnika. Zadłużył się w tym nieszczęśliwym okresie, gdy odsetki wręcz niszczyły kredytobiorców. Grzybowscy ledwie ocaleli, ale stare długi spłacać musiał jeszcze Michał. Młody gospodarz ożenił się, gospodarzy wraz z żoną Agnieszką. Pracują ciężko, starają się gospodarstwo rozwijać, unowocześniać. Nastawili się na hodowlę krów mlecznych, to ma sens w gminie Regimin. Mają kilkanaście krów. Uporządkowali oborę od wewnątrz, zainstalowali dojarkę. Dostarczają mleko do Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Ciechanowie. Dochód wystarcza na utrzymanie rodziny, zostaje jeszcze parę złotych na rozwój.

Wiesław Żebrowski, prezes ciechanowskiej OSM chwali mleko Rzepkowskich: mikrobiologia - na piątkę z plusem, zawartość tłuszczu do 4 procent, białko - znakomite.

- Rolnik musi mieć młode, zdrowe bydło - twierdzi prezes, analizując rejestry dostaw. - I dba o nie.

Wejście Polski do Unii Europejskiej powitali Rzepkowscy z nadzieją, ale i zatroskaniem. Na producentów mleka UE nałożyła obowiązki, dotyczące organizacji obór, higieny otoczenia, polegającej m.in. na budowie płyt obornikowych, zbiorników gnojowicy.

Rzepkowski potraktował problem poważnie - co by nie powiedzieć, unijne rygory są znaczne, niedostosowanie obory i podwórka do zaleceń grozi wstrzymaniem odbioru mleka przez OSM. I to właśnie grozi Rzepkowskiemu. A gdy inspektor weterynaryjny „zamknie” mu oborę, gdy nie będzie mógł odstawiać mleka do mleczarni, to co z nim zrobi? Sam wypije?

