Od momentu wjechania do Republiki Buriackiej towarzyszą nam wspaniałe widoki. Początkowo w oddalonej dolinie widać dość silnie rwącą rzekę Irkut. Następnie naszym oczom ukazują się wspaniałe góry - Sajany Wschodnie, dochodzące do 3 tys. m wysokości. Gdzieniegdzie na pierwszym planie widoczne są małe pagórki porośnięte drzewami. Są to stożki po wygasłych już wulkanach.

Po kilku godzinach jazdy docieramy do Arszan. Mamy szczęście, ponieważ udaje nam się wejść do buddyjskiej świątyni. Wewnątrz wyczuwalna jest woń różnych kadzidełek i olejków eterycznych. Po świątyni poruszać się można tylko w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara. Jest tak dlatego, że inny kierunek mógłby zakłócić nagromadzoną tu rzekomo energię. Sam budynek świątyni jest mały i skromnie urządzony, ale za to przytulny.

Potem udajemy się do, bijącego w pobliżu, źródła termalnego. Po drodze spotykamy mnóstwo straganów z przeróżnymi pamiątkami. Kupić tu można także rozmaite zioła, które, przynajmniej teoretycznie, mogą wyleczyć człowieka z wszelkich dolegliwości.

Po drobnych zakupach i półgodzinnej jeździe docieramy do okolicy obfitującej w mineralne i termalne źródła. Za 15 rubli można tu skorzystać z kąpieli w leczniczych wodach. Choć cały obiekt znajduje się pod gołym niebem, to wrażenia towarzyszące kąpieli są niezapomniane. Woda jest tu bardzo ciepła, a momentami wręcz gorąca.

Wracamy do Sljudanki, zabieramy nasze bagaże i wyjeżdżamy do Irkucka. Jutro będziemy już wracać do Polski. W drodze podziwiamy po raz ostatni wspaniały Bajkał.

