- Bądźmy dla siebie życzliwi, niech zwycięży rozsądek - apelował przewodniczący.

Następnie wybrano wiceprzewodniczących rady. Sojusznicy zgłosili Ryszarda Madziara z PiS (w uzasadnieniu padło, że w wyborach zdobył dużo głosów, a jego ugrupowanie ma w radzie pięciu przedstawicieli). Jako drugiego wice wskazano Igora Sulicha z PO, tutaj już bez żadnego uzasadnienia. Obydwaj panowie nie mają doświadczenia w pracy samorządowej, mogą za to liczyć, zgodnie z porozumieniem, na większość w radzie.

Natomiast radny Krzysztof Kozłowski zgłosił do prezydium rady Henrykę Żabik, nadmieniając o doświadczeniu radnej oraz o tym, że ugrupowanie, które w wyborach do Rady Miasta uzyskało najwięcej głosów, powinno mieć swojego przedstawiciela we władzach rady. Nic z tego. Madziar i Sulich dostali po 15 głosów, a Henryka Żabik - 8 głosów.

Prezydium wołomińskiej rady wybrano szybko, sprawnie i zgodnie z przewidywaniami.

A.B.

Po pierwszej sesji powiedzieli:

Krzysztof Gawkowski (LiD) - Cieszę się, że wśród radnych jest pięć osób poniżej trzydziestego roku życia. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie w młodych ludziach jest przyszłość Wołomina. Mam nadzieję, że piąta kadencja samorządu w Wołominie będzie kadencją szybkiego rozwoju, a do tego potrzeba tak niewiele, wystarczy, że ci, którzy obiecywali najwięcej, spełnią swoje przedwyborcze obietnice.

Andrzej Saulewicz (PS) - Moje wrażenia po pierwszym posiedzeniu Rady Miasta są pozytywne. W radnych widać chęć wspólnego działania ponad podziałami. Równie dobrze rokuje na przyszłość współpraca między radą a burmistrzem. To mieszkańcy wybrali swoich reprezentantów, a my powinniśmy, nie zważając na ogrom czekającej pracy, spełnić oczekiwania społeczeństwa. Mamy na to cztery lata i obyśmy zostali pozytywnie rozliczeni z decyzji, które podejmiemy.

