Ponieważ trudno mi ukryć niedowierzanie, z ust komisarza Goździewskiego słyszę: - Policjanci mogą interweniować o każdej porze. A pojechali tam nie z własnej woli, tylko w związku ze zgłoszonymi interwencjami. I nie ma znaczenia kto interwencję zgłosił. Najważniejsze, że postąpili zgodnie z procedurą tj. zapobiegli eskalacji konfliktu, który tam nastąpił. Strony powinny być dorosłe i rozwiązać spór na drodze postępowania cywilnego.

A szok, który przeżyli członkowie rodziny W. i jego skutki? Pani Marzena wieczorem siódmego listopada doznała zapaści i znalazła się na pogotowiu. Wykres EKG wykazuje na niektórych odcinkach prawie płaską linię. A stres i nadpobudliwe zachowanie młodszego z synów, u starszego zaś reakcje lękowe trwające do tej pory?

- Świadkowie czyli państwo S. byli zdziwieni. Zeznali, że podczas zajścia chłopcy spokojnie siedzieli na kanapie w pokoju na górze. - replikuje nadkomisarz Andres.

Natomiast fakt niepodjęcia konkretnych działań służbowych przez kierownika posterunku w Opinogórze tłumaczy oficer prasowy: - Przecież pani W. nie powiedziała, że została wyrzucona z domu. Nie prosiła też o podjęcie czynności przez policję. Ona tylko chciała się dowiedzieć, czy S. mogą ją wyrzucić. Była świadoma tego, że jej przebywanie w tym lokalu jest zagrożone i na podstawie obowiązujących przepisów powinno być uregulowane umową.

Przeprosin nie będzie

Z najważniejszą konkluzją oficjalnego, sformułowanego na piśmie, stanowiska KPP w Ciechanowie, zapoznaliśmy naszych czytelników na wstępie reportażu: interweniujący działali zgodnie z procedurą. W dalszej części pisma dowiadujemy się, że ,,zadaniem policjantów obecnych na miejscu było zapewnienie porządku i zapobieżenie rękoczynom między zwaśnionymi stronami, które wybrały inny wariant rozwiązania sytuacji w jaką weszły. Nie można rzucać oskarżeń na policjantów, gdy na miejscu zdarzenia wszystkie strony krzyczą, a policjant nie musi wcale używać środków przymusu bezpośredniego, by spowodować zachowanie osoby, tej wobec której podjęta jest interwencja czy też obecnej na miejscu interwencji, aby zachowywała się spokojnie”.

