W tym momencie możemy podać lekkie czerwone wino (ciężkie wina rozcieńczamy niegazowaną wodą mineralną w proporcji 1:1) oraz postne ciasta.

? To istnieją ciasta niepostne?

Naturalnie. Na Wigilię podajemy wyłącznie ciasta drożdżowe (znakomite są drożdżowe racuchy z rodzynkami) i makowce. Wszystkie inne, w których są jajka, masło, śmietana, kremy – zachowujemy na pierwszy i drugi dzień świąt.

Objedzeni, trochę rozleniwieni – powinniśmy do późnej nocy śpiewać kolędy przy pięknie ubranej, pachnącej lasem choince.

? Tylko że sztuczna nie pachnie...

Sztuczna choinka jest zaprzeczeniem świątecznego nastroju. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że eteryczne olejki świerku czy sosny zabijają bakterie w mieszkaniu. Osobiście, przepadam za sosną w domu. Nie zgubi ani jednej szpilki aż do lutego, a pachnie oszałamiająco.

? Czy śpiewanie kolęd – prócz swojego sensu właściwego – ma także sens zdrowotny?

Proste stare kolędy, których nikt się nie uczy, ale jakoś wszyscy je znają, potrafią ukoić, rozradować i pokrzepić serca. Człowiek czuje się tak, jakby przysiadł zimną nocą przy ognisku.

W Wigilię wyłączamy telewizor. Zamiast w niego, wpatrujemy się w żywe światło płonących świec. Obowiązkowa jest na stole wigilijnym zapalona świeca i choćby mała, symboliczna, płonąca świeczka na choince. Starajmy się, by były to świece z wosku zebranego przez nasze pracowite – jak je nazywał Zagłoba – muchy Boże. Wosk daje specyficzny zapach, a równy płomień nie męczy wzroku. Zapalona świeca (uważam ją za największy wynalazek ludzkości) trzyma straże przed ciemnością i zwątpieniem, jej płomień symbolizuje miłość, pamięć, trwanie.

