Zarząd DFB obradował cztery godziny, a Vogts długo rozmawiał przez telefon z prezydentem związku Egidiusem Braunem, który odwołał swój urlop w Meksyku.

- Doświadczony piłkarz nigdy nie powinien dać się sprowokować publiczności - stwierdził Vogts. - Po trwającej całą noc medytacji postanowiłem pokazać Stefanowi czerwoną kartkę.

Effenberg rozegrał dotychczas 33 mecze w drużynie narodowej. Ze względu na swoją arogancję nigdy nie był w Niemczech lubianym piłkarzem. Jeszcze jako zawodnika Bayernu Monachium nazywano go "enfant terrible" niemieckiej piłki nożnej, z powodu ciągłych konfliktów z działaczami, piłkarzami i kibicami Bundesligi.

Berti Vogts zwołał w sprawie Effenberga specjalną konferencję prasową w Chicago. Powiedział, że specjalnie zamówił dla wszystkich 22 zawodników otwarte bilety lotnicze. - Sto razy ważniejsze od obrony tytułu mistrzów świata jest dla całej naszej ekipy i kibiców w kraju nienaganne zachowanie zawodników. Przyjechali tu przecież jako ambasadorowie Niemiec - powiedział Vogts.

Effenberg chciał opuścić hotel reprezentacji już we wtorek wieczorem i odlecieć wraz z żoną i dwójką dzieci do Włoch, nie dostał jednak biletów na samolot. W Turynie ma on podpisać kontrakt z Juventusem. Effenberg zastąpi w drużynie swego rodaka Andreasa Moellera, który wraca do Bundesligi.

Podczas MŚ w Meksyku w 1986 do Niemiec został odesłany bramkarz Ulli Stein. Była to kara za nazwanie trenera Franza Beckenbauera "nic niewartą marionetką" .

Beckenbauer jednak ostro skrytykował decyzję DFB i Vogtsa. - Nie wierzę, żeby ten gest był wystarczającym powodem, by wyrzucić Stefana do domu. Musiały być jeszcze jakieś inne powody, o których nie wiemy. Na miejscu Vogtsa nie wyrzuciłbym zawodnika z zespołu walczącego o mistrzostwo świata.

