Gośćmi Klubu byli Adam Krzemiński z "Polityki" - współautor, wraz z Adamem Michnikiem, listu otwartego do premierów Polski i Niemiec w sprawie Centrum - oraz Michael Ludwig, korespondent "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Prowadził dyskusję red. Krzysztof Mroziewicz. Dyskusja, która w założeniu miała być dyskusją o przyszłości, szybko przerodziła się w dyskusję o historii. Red. Krzemiński mówił o konieczności upamiętnienia niezafałszowanej części historii ziem zachodnich Polski, a Michael Ludwig o odczuwalnym w Polsce strachu przed próbą reinterpretowania przez Niemców historii II wojny światowej. Na sali widać było wyraźny podział pokoleniowy. Działacze organizacji kresowych i stowarzyszeń Polaków wysiedlonych przez Niemców z Kraju Warty mówili o niezgodzie na obciążanie Polaków winą za los wypędzonych ze Śląska Niemców.

"My sobie będziemy umieli ułożyć stosunki z Niemcami pod warunkiem, że nikt nie będzie nam przeszkadzał" - mówił ich przedstawiciel Marian Janicki. "Nie potrzebujemy pośredników" - wtórował poseł Ligi Polskich Rodzin Antoni Stryjewski.

Młodzi studenci i pracownicy uczelni, mówili raczej o wspólnej Europie i szansie na pojednanie, jaką byłoby utworzenie Centrum we Wrocławiu. Ktoś podniósł nawet, że Centrum można byłoby wykorzystać w promocji kandydatury Wrocławia jako organizatora EXPO 2010. - Tragedii takich jak wypędzenia nie wolno używać w marketingu - zaprotestowano natychmiast.

Sesja nie przyniosła konkluzji. Większość była jedynie zgodna, że najgorszym rozwiązaniem byłoby powstanie Centrum wyłącznie w Berlinie. - Tam stałoby się pomnikiem wzniesionym Niemcom przez Niemców, chcących pielęgnować niemieckie krzywdy.

