Bez falstartów

Takie barwne potyczki jak między Atlasem i Henklem zdarzają się w polskim świecie reklamowym rzadko. Już cztery lata minęły od czasu, gdy odbyło się spektakularne starcie margaryny z masłem. W ciągu dwóch lat swojej działalności Komisja Etyki Reklamy otrzymała zaledwie dziewięć zażaleń dotyczących budzących wątpliwości promocji. - W Wielkiej Brytanii do komisji tego typu - mówi przewodniczący Komisji Etyki Reklamy Marek Małecki - spływa kilkadziesiąt tysięcy skarg rocznie, zarówno od firm jak i obywateli. Komisja Etyki ma prawo do zdjęcia reklam, jeśli uzna je za przekraczające zasady zdrowej konkurencji, łamiące obowiązujące prawo lub godzące w dobre obyczaje. - Zwykle jednak nie posuwamy się do tak drastycznych sankcji - powiada Marek Małecki. - Firmy załatwiają kwestie sporne między sobą polubownie albo pod pretekstem zakończenia kampanii same usuwają sporny spot czy billboard.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji w ciągu ostatnich dwóch lat czterokrotnie zwróciła się o wstrzymanie emisji spotów reklamowych. Po raz pierwszy w sprawie "Amerikanos Jeans 1962", z udziałem Bogusława Lindy. Zdaniem KRRiTV promowała ona zachowania bezwstydne i nieobyczajne. Następny był rejs żeglarski łódki Bols oraz reklama Bols Sport&Travel. I wreszcie kampania promocyjna wódki Smirnoff pod hasłem "walczymy z podróbkami", w której promowano zmianę opakowania tego alkoholu.

Sprawa zdjęcia reklamy, choć wydaje się z pozoru błaha, ma każdorazowo swój ciężar gatunkowy. Wszelkie tego rodzaju interwencje muszą mieć głębokie uzasadnienie nie tylko społeczne, ale i prawne. W Polsce zbyt długo istniała urzędowa cenzura, aby teraz pozwalać sobie na falstarty we wstrzymywaniu reklam. Nic dziwnego zatem, że niedopuszczenie przez TVP do emisji spotów np. z generałami armii czerwonej promującymi piwo EB czy reklamy "Zimowe grzanie" (piwo EB), którą TVP oceniła jako niesmaczną, wywołało w środowisku reklamowym poruszenie. - Motywy decyzji telewizji były dla nas nie całkiem jasne, ocierała się ona o cenzurę prewencyjną - mówi Jarosław Ziębiński, dyrektor generalny Agencji Leo Burnett, która przygotowała te reklamy.

