A jeśli już daliśmy się oszukać? Czy istnieje szansa na odzyskanie pieniędzy?

To zależy. Jeśli to my źle zrozumieliśmy warunki sprytnie skonstruowanej umowy, w której w zawoalowany sposób firma zobowiązuje się nie do znalezienia lokalu, tylko podania adresów, to nic się nie da zrobić. Czasem firmy nawet z tej umowy się nie wywiązują – oferują nieaktualne lub zmyślone adresy. W takim przypadku możemy zażądać oddania pieniędzy.

Pod warunkiem że uda się tę agencję sprzedającą adresy ponownie znaleźć.

To rzeczywiście może być bardzo trudne. Dlatego tak ważny jest wybór firmy. Jeśli jest ona niewielka, zawsze starajmy się zebrać o niej jak najwięcej informacji. Trzeba się przynajmniej dowiedzieć, kto jest jej właścicielem.

Czy udało się jakiegoś nieuczciwego pośrednika zaciągnąć do sądu?

Z tego co wiem, to nie. Ale jest światełko w tunelu. W grudniu 2007 roku weszła w życie ustawa o zwalczaniu nieuczciwych praktyk rynkowych. Można się zastanowić, czy działalność takich firm nie narusza przepisów tej ustawy, gdyż wprowadza konsumentów w błąd poprzez sposób prezentowania swojej oferty.

Ilu takich pseudopośredników może działać na rynku?

Nie jesteśmy w stanie tego oszacować. Nasz wydział może jedynie opierać się na liczbie skarg, które do nas wpływają. A jest ich coraz więcej. I praktycznie każda dotyczy innej firmy, z tym że jedna firma może działać pod różnymi nazwami.

Są okresy, gdy takich firm pojawia się więcej?

