Jeśli możesz pomóc - zadzwoń 997

ZAGINĘLI BEZ ŚLADU

Żony nie ma już od roku - mówi Leszek Kujawiak z Krzywego Koła. - Dzieci tęsknią, rodzina odchodzi od zmysłów. Nie potrafimy tego zniknięcia wytłumaczyć. Poszukiwania nie dają rezultatu.

Bogusława Kujawiak zaginęła 29 października ubiegłego roku. Wracała z mężem z pracy, posprzeczali się, w centrum Gdańska kobieta wysiadła z samochoduÉ W domu nie pojawiła się. Ani tego dnia, ani następnego. Rodzina zaczęła jej szukać. Najpierw wśród krewnych i znajomych, potem w środowisku, w którym pracowała.

Pojechał do jasnowidza

- Nie natrafiliśmy na żaden ślad - mówi Małgorzata Kujawiak, szwagierka pani Bogusławy. - Poprosiliśmy o pomoc policję, ale ich działania też nie przyniosły oczekiwanego rezultatu.

Pan Leszek pojechał więc do Krzysztofa Jackowskiego, jasnowidza z Człuchowa. Miał nadzieję, że otrzyma jakieś wskazówki. I faktycznie: jasnowidz zapewnił go, że żona żyje i przebywa w Gdyni. Wyrysował mapkę, zaznaczył, w jakiej okolicy należy jej szukać. Pan Leszek tam pojechał. Chodził po ulicach, pokazywał zdjęcie żony, ale nikt takiej osoby nie mógł sobie przypomnieć.

Wszyscy tęsknią

Państwo Kujawiakowie mają troje dzieci: 18-letniego Łukasza, 17-letnią Karolinę i 8-letnią Elżbietę. Cała trójka mocno przeżywa zniknięcie mamy. Ale najbardziej tęskni najmłodsza, Elżbietka. Bardzo się martwiła, że w maju, w najważniejszej dla niej chwili - podczas pierwszej komunii - mamy przy niej nie było.

