Świetne. Wygrać z Górnikiem to duży sukces dla nas, tym bardziej, że ja wychowałem się w tym klubie. Zbychu: Jak wspomina pan okres gry w Górniku i rywalizację z Andrzejem Bledzewskim?

Dobrze, w Górniku debiutowałem w I lidze. Spędziłem tam jednak za dużo czasu, za mało meczów grałem i zyskałem miano „wiecznie drugiego”.

Irzyk: Dlaczego tak często przegrywacie na wyjazdach? Czy to wynik słabej koncentracji?

Nie wiem, co jest tego przyczyną. Mam nadzieję, że po zwycięstwie w Zabrzu przełamaliśmy tą niechlubną passę.

Zbychu: Czy spodziewał się pan kiedyś, że będzie Piłkarzem Tygodnia?

Nie spodziewałem się tego. Staram się grać jak najlepiej na boisku, żeby wspomóc swoich kolegów. Nie myślę o tym, co napiszą gazety.

Irzyk: Co pan czuje przed rzutem karnym?

Jest to loteria, w której na strzelającym ciąży jednak większe obciążenie psychiczne niż na bramkarzu.

Ruf: Jak w skali od 0 do 10 oceniasz sportową wartość „Cidrów”?

Na 7.

Irzyk: Co myślisz o odsunięciu Wojciecha Górskiego i Radosława Jasińskiego od pierwszego składu?

Taka była decyzja trenera i trzeba ją uszanować. Są to dobrzy zawodnicy i na pewno przydadzą się naszej drużynie.

Zbychu: Słyszałem, że jest pan miłośnikiem pszczół. Czy dostarcza pan kolegom miód?

Dostarczam wszystkim w klubie. Mój ojciec jest pszczelarzem i pasja przeszła z ojca na syna.

