- Podjęcie tych działań pozwoli przystąpić do budowania parku krok po kroku, kiedy tylko w budżecie będą na to pieniądze - dodaje M. Wiśniewski.

Fundusze potrzebne będą również na inny cel. Sprawa powstania parku w takim kształcie, jak zakłada to plan, nie jest bowiem jeszcze przesądzona. Tylko część przeznaczonego pod park terenu należy do miasta, część zaś to grunty prywatne lub o niewyjaśnionym stanie prawnym. Na wykup ziemi od prywatnych właścicieli potrzebne jest około 6 milionów złotych. Natomiast zagospodarowanie jednego hektara parku to koszt około miliona złotych.

- Oczywiście, jeżeli zrealizowana zostałaby koncepcja zakładająca powstanie parku z całą infrastrukturą sportową, boiskami, placami zabaw dla dzieci itd. - twierdzi radny.

Pojawił się jeszcze inny problem. Właściciele części gruntów, które obecnie mają być przeznaczone pod park, a należą do miasta, zostali wywłaszczeni w latach 50. i 60. Na uzyskanym w ten sposób terenie miało być budowane osiedle mieszkaniowe. Cel wywłaszczenia nie został więc zrealizowany, dlatego dawni właściciele zaczynają upominać się o grunty lub odszkodowania. To natomiast może za sobą pociągać dodatkowe koszty dla miasta.

Już w ubiegłym roku miał powstać też projekt parku ratajskiego, jednak przedsięwzięcie nie doszło do skutku. Wojewoda zaskarżył wtedy uchwałę Rady Miasta dotyczącą miejscowego planu zagospodarowania.

- Biorąc pod uwagę, że grunty pod park nie są jeszcze wykupione, sporządzanie takiego projektu byłoby przedwczesne - podsumowuje Mariusz Wiśniewski. - Najważniejsze jednak jest to, że na ratajskich osiedlach pojawi się więcej zieleni.

