Tak...

LAURA

Gdzie zgubiłaś Leszka? Chyba się nie pokłóciliście?

MARIA

Nie, no skąd... miał jakąś sprawę do załatwienia... no i...

LAURA

Zostawił cię samą? Ale tak być nie może. Muszę z nim pogadać.

MARIA

Lubię spacerować sama. W Warszawie... kiedy jeszcze pracowałam na uniwersytecie... często chodziłam sobie spacerować. Czasami człowiek potrzebuje samotności...

LAURA

Dziwna z was para.

Zbliżenie Laury. Zbliżenie Marii.

Scena

PLENER. DZIEŃ. PRZED DOMEM POWAŁKI. LESZEK, POWAŁA, ŻONA POWAŁKI.

Leszek stoi obok płotu jakiegoś gospodarstwa. Po drugiej stronie płotu Powałka, mężczyzna około pięćdziesiątki. Za nim, koło domu Żona Powałki niby sprząta przy wejściu - a tak naprawdę próbuje podsłuchiwać

POWAŁKA

Tak głupio za nic pieniądze brać...

Leszek podaje Powałce sto złotych.

LESZEK

To nie jest za nic. Robi pan dla mnie bardzo ważną rzecz, panie Powałka.

POWAŁKA

Ty to zawsze niezły numer byłeś! Pamiętasz... jak to z moim Kaziem żeście się w remizie do alarmu dorwali i całą okolicę na nogi postawiliście? Wszyscy myśleli, że gdzieś się pali! A to mały Lesio i Kazio dawali czadu!

Powałka śmieje się. Leszek wolałby o tym zapomnieć.

LESZEK

Tak... No to co, jesteśmy umówieni, panie Powałka?

