a człowiek przez grzeczność wysłuchuje.

no jak się to uparcie.

udaje że pierwszy raz coś słyszy.

oj ty boże. boże. znaczy na osiemdziesiąte urodziny to co ty mi co raz to tam ktoś zadzwoni i nie przedstawiając się tylko pani Danusiu to ja. tylko tyle że jak mi mówi pan Danusiu to któraś z biura no to już potem jakoś tam. do tej pory udawało mi się trafiać z tymi imionami ale już.

ja już nie próbuję w ten sposób. zawsze się przedstawiam bo sobie pomślałam że to.

przykro jak nie.

tak jak człowieka w ogóle na przykład nie będą pamiętać. i co wtedy.

tak. no dobra. powiem wam że że właśnie najbardziej się ucieszyłam z Wojtusiowego telefonu. zrobiłam pranie i w ogóle tak sobie pomyślałam że jak ja już ich zobaczyłam jak ta Anka przylgnęła do Eli jak. to pytam się o której Ania wyjeżdża. a kto wie ona ma dużo czasu do pociągu. bo ostatni pociąg to o dziesiątej.

Aniu sprawdźmy jak masz pociągi. no wiem kiedy mam ostatni. mówię aha. ale więc jak myśmy się zbierali tam już od Bogusia i Kasi no to już tak żeśmy. ja mówię no chodź chodź bo tak na ostatni to się boję jak tam coś wypadnie i to dopiero będzie. nie dojadę albo coś. lepiej już chodźmy na ten przedział.

