Masz dość kserowania notatek? Możesz o tym zapomnieć. Dwóch studentów z Politechniki Warszawskiej wymyśliło oprogramowanie Smart Presenter, które zarejestruje każdy wykład.

Jak narodził się Wasz projekt?

Marcin Augustynowicz: Wszystko zaczęło się rok temu od konkursu Microsoft Image Cup. Jego tematem była edukacja i produkty, które mogą ją wspierać. Chcieliśmy stworzyć oprogramowanie, które byłoby pomocne zarówno dla wykładowców, jak i dla studentów. Wymyśliliśmy więc system, który będzie wspierał prowadzenie prezentacji w PowerPoincie.

Bartek Sieradzan: Z jednej strony ułatwia on prowadzenie wykładu, a z drugiej usprawnia proces uczenia się.

Mieliście też inne pomysły.

Marcin: Było ich wiele. Najdłużej utrzymywał się pomysł – mam nadzieję, że koledzy mnie nie zabiją – zrobienia programu, który wspierałby wykładowców w pilnowaniu studentów, by nie ściągali. Analizowałby on ruch lub szum na sali, a w przypadku tekstów pisanych na komputerze – częstotliwość stukania w klawiaturę. Stwierdziliśmy jednak, że trudno będzie to zrobić i jeszcze trudniej przekonać, że jest to potrzebne. Nikt nie przyzna, że na jego zajęciach studenci ściągają, więc nie sprzedamy takiego produktu.

Smart Presenter jest bardziej pokojowy. Powiedzcie, jak on działa?

Marcin: Naprzeciwko ekranu, na którym wyświetlany jest obraz z rzutnika, ustawiamy kamerę. Program nie zapamiętuje obrazu bezpośrednio z kamery, lecz ruchy laserowego wskaźnika na ekranie. Są one później analizowane. Do tego nagrywamy głos prowadzącego. W ten sposób możemy odtworzyć cały wykład dotyczący materiału zawartego w prezentacji oraz stworzyć interakcję z użytkownikiem. Najprostsza to wyświetlanie przez komputer zaznaczonych laserem fragmentów prezentacji. Bardziej skomplikowane to uruchamianie animacji albo poruszanie obiektami wyświetlonymi w czasie prezentacji. W ten sposób powstaje pełnowymiarowy materiał, z którego możemy się później uczyć.

