t.turczyn@prasa.gda.pl

Kampanie wyborcze ubiegających się o ster miasta trwają w najlepsze. I nie da się nie zauważyć, że miasto podzieliło się na dwa obozy. Jeden popierający Bugajskiego, a drugi Frankensteina. Jak wygląda zjednywanie sympatii mieszkańców? Odbywa się drogą ulotkowo-plakatową. Obaj kandydaci mają do przekonania 2338 osób uprawnionych do głosowania w obwodzie nr 4 i także nie stronią od spotkań z nimi. Jak obaj panowie oceniają kampanie wyborcze przeciwnego obozu? - Nie przyglądam się temu, co on robi. Ale znając tych ludzi na czele z Marią Poprawską, sądzę, że zajmują się moją osobą, bo nie mają programu - stwierdza Mirosław Bugajski. - Ich kampanię oceniam jako negatywną. - Jestem zaskoczony wypowiedzią pana Bugajskiego na temat sądów znajdującą się w jego ulotce wyborczej - odbija piłeczkę Frankenstein. - Ale tego typu retorykę pozostawiam bez komentarza. Sądzę, że mieszkańcy wybiorą mądrze.

Obaj panowie nie ukrywają wzajemnej niechęci. Obaj także zapowiadają zwycięstwo wyborcze. Przypomnijmy, to Krzysztof Frankenstein zanegował prawidłowość procedur wyborczych w Obwodowej Komisji nr 4 podczas ubiegłorocznej II tury wyborów. Sąd Okręgowy w Koszalinie przyznał mu rację i nakazał wybory powtórzyć w całym mieście. Sąd Apelacyjny, do którego odwołał się m.in. Mirosław Bugajski, zmienił o tyle decyzję, że nakazał powtórne głosowanie tylko w spornym obwodzie. Tym samym wynik z pozostałych pięciu obwodów utrzymano i dlatego o 171 głosów prowadzi na razie Frankenstein. Sławnianie głosują w najbliższą niedzielę od godziny 6 do 20 w Obwodowej Komisji nr 4 - w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym. ‹

