14:03

Tak obfitującego w wypadki drogowe weekendu dawno nie mieli radomscy policjanci. Niestety - dwa okazały się śmiertelne w skutkach.

Do pierwszej tragedii doszło w sobotę o godzinie 5.50 w Kar-szówce na trasie z Radomia do Zwolenia. Mercedesem jechała niemiecka rodzina. Kierujący samochodem 43-letni mężczyzna z nieznanych dotąd przyczyn zjechał do przydrożnego rowu, z którego ponownie wjechał na jezdnię. Tam auto dachowało. W wyniku zdarzenia zginęła na miejscu 46-letnia pasażerka. Kierow-ca auta oraz dwaj pozostali pasażerowie w wieku 5 i 18 lat zostali przewiezieni do szpitala.

Kolejną tragedię policjanci odnotowali w niedzielę, na trasie numer 7 o godzinie 4.20 we Wsoli. Kierujący fiatem pandą potrącił w okolicach przejścia dla pieszych 45-latka. Mężczyzna zginął od razu, od jego ciała oderwana została noga. Fiat po zmasakrowa-niu człowieka przejechał na przeciwny pas ruchu i uderzył w do-stawczego mercedesa, który wjechał do rowu, otarł się także jeszcze o volkswagena golfa. Kierowcy oraz pasażerowie tych samochodów nie ucierpieli. O ogromnym szczęści mógł także mówić 20-latek, który kierując daewoo tico wjechał w okolicach Wielogóry do przydrożnego rowu i uderzył w słup oświetleniowy. Doznał jedynie złamania nogi. Z samochodu pozostał nieznisz-czony praktycznie tylko znaczek na tylnej klapie z nazwą marki auta.

Wiesz o czymś ważnym, interesującym? Daj nam o tym znać! Czekamy na Twoja informację.

tel.: 041 36 36 263, 041 36 36 257

