Znakomite rzeźby, zwłaszcza ogromna bryła bazaltu, z której „wyłania” się tajemnicza ręka, jakby chciała uścisnąć ludzkie dłonie, a może napisać słowa „Mane tekel fares”, stoją na chodniku przed Miejskim Domem Kultury w Przasnyszu, podziwiane przez przechodniów. Są akcentami dużej wystawy plastycznej, prezentującej twórczość Jana Stępkowskiego, artysty ze Strzegowa.

Właściwie artysty przedstawiać nie trzeba; to jeden z najwybitniejszych na północnym Mazowszu rzeźbiarzy, a jednocześnie znakomity malarz.

Jako rzeźbiarz - sięga po różne techniki i materiały, nawet tak trudne do obróbki i kształtowania, jak bazalt i granit. Ma przede wszystkim fenomenalną wyobraźnię, widzi w bryle materiału przyszły kształt. Zaczynał jako samouk, współpracował z Klubem Pracy Twórczej przy Domu Kultury w Ciechanowie. Uczył sie i rozwijał, w końcu zabrał się za studia - ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Gdańsku. Jego prace prezentowano na licznych wystawach, znajdują sie w kolekcjach na wszystkich kontynentach. W miastach stoją wykonane przez niego pomniki, w obiektach sakralnych - jego rzeźby i ołtarze. Równie ciekawe i oryginalne jest malarstwo artysty ze Strzegowa.

Bogusław Kruszewski, dyrektor MDK w Prasznyszu, decydując się na pokazanie bodaj części dorobku Jana Stępkowskiego, Wernisaż, na który przyjechało wielu twórców z Ciechanowa, kolegów Stępkowskiego, zbiegł się i znakomicie korelował z przasnyską „odsłoną” IV Światowych Dni Poezji, organizowanych przez Aleksandra Nawrockiego, pochodzącego z okolic Przasnysza poety i wydawcy, redaktora naczelnego literackiego pisma „Poezja dzisiaj”. Swoją twórczość i życiową drogę prezentował sam Nawrocki oraz poeta z Kamerunu Simon Moll.

