Kontrolerzy mieli zastrzeżenia do wielu dziedzin działania fundacji, jednak wyjątkowo dużo uwag budziła gospodarka finansowa. Zwrócono m.in. uwagę na nieprawidłowe wykorzystanie pieniędzy napływających do ozorkowskiej fundacji z międzynarodowych funduszy wspierających przedsiębiorczość. Były też krytyczne uwagi co do organizacji wewnętrznej inkubatora, zasad jego funkcjonowania, formy zatrudniania i zwalniania pracowników oraz wykorzystania wyposażenia przekazanego fundacji przez ministerstwo. O nieprawidłowościach poinformowana została prokuratura

- Wyniki kontroli nie są dla nas zaskoczeniem - mówi burmistrz Ozorkowa Piotr Giziński. - Od dawna mieliśmy solidne podstawy, by sądzić, że w fundacji doszło do do wielu nadużyć. W najbliższym czasie zwołane zostanie posiedzenie rady fundacji, która ma zdecydować, co dalej. Do tej pory mówiło się, że sytuację uzdrowi zmiana prezesa. Z dotychczasowym nie można rozwiązać stosunku pracy, gdyż od kilku miesięcy przebywa na zwolnieniu lekarskim. Teraz pojawiają się opinie, że inkubator zostanie zlikwidowany w ogóle, bo jest już tak skompromitowany, że jego dalsze działanie przyniosłoby więcej szkody niż pożytku

- Nie wiem, jakie zapadną decyzje na spotkaniu rady fundacji - mówi burmistrz Giziński. - Jestem natomiast zdania, że w takim kształcie jak do tej pory inkubator dalej działać nie może. Niewykluczone także, że fundację z powodu stwierdzonych nadużyć wykreśli z rejestru sądowego sam minister gospodarki. Ma takie uprawnienia i wcale bym się nie zdziwił, gdyby z nich w tym przypadku skorzystał

tekst i fot. (jaz)

