Zamieszanie na rynku tych ciastek wywołała firma LU Polska. Ta należąca do francuskiego kapitału spółka kupiła w 1999 roku od firmy E. Wedel zakład produkcyjny w Płońsku, produkujący popularne „Delicje”. Wraz z przedsiębiorstwem przejęła także zarejestrowany rok wcześniej w Urzędzie Patentowym przestrzenny znak towarowy w kształcie ciasta z galaretką oraz słowny znak „Delicje”.

Na rynku było już jednak wtedy kilkanaście firm, które produkowały tego typu ciastka. LU Polska, chcąc mieć na nie wyłączność, pozwała w 2001 roku do sądu producentów ciastek biszkoptowych typu „delicje”. Powołała się przy tym na ustawy o prawie własności przemysłowej i nieuczciwej konkurencji, żądając zakazu produkcji ciastek podobnych do tych, jakie sama wytwarzała. Zażądała również zniszczenia form do produkcji ciastek oraz po 100 tys. zł odszkodowania od każdego z konkurentów.

W efekcie Sąd Okręgowy w Częstochowie zakazał firmie Delic-Pol z Lindowa używania w obrocie znaku towarowego w postaci okrągłego ciasta. To samo spotkało firmę Tago z Radzymina po wyroku sądu warszawskiego.

Odwołanie na deser

Firma Delic-Pol i siedmiu innych producentów ciastek biszkoptowych wystąpiło jednak do Urzędu Patentowego o unieważnienie rejestracji przestrzennego znaku towarowego. Wszyscy twierdzili zgodnie, że kształt ciastka nie może być znakiem towarowym, gdyż nie jest to oznaczenie, które można odróżniać. – Przedstawiciele LU Polska dążyli od samego początku do zmonopolizowania rynku – twierdzi pełnomocnik firmy z Lindowa mec. Grzegorz Kowalczyk. – To tak jakby zakazać komuś pieczenia okrągłego chleba.

