Rząd chciał, by przyznanie dodatku zależało od liczby posiadanych dzieci, a nie od dochodu rodziny. Tymczasem Sejm zdecydował wczoraj, że pieniądze otrzymają tylko ci, którzy dostają zasiłek rodzinny. Poprawkę do ustawy wniósł poseł SLD. - Chcieliśmy wyeliminować sytuację, w której pieniądze dostają rodziny, których sytuacja finansowa jest bardzo dobra - powiedziała nam poseł Aleksandra Jakubowska z SLD. - Pomoc państwa ma być skierowana do najbardziej potrzebujących, a nie do tych którym żyje się dobrze.

Antoni Szymański z AWS twierdzi, że rząd wcale nie chciał wspomagać rodzin zamożnych, gdyż „95 proc. rodzin wielodzietnych żyje poniżej progu dochodowego uprawniającego do zasiłku”. - Sprzeciwiliśmy tej poprawce, ponieważ część rodzin wiejskich pozbawiona jest owego zasiłku, a więc w myśl tej ustawy nie otrzymają nic - powiedział nam poseł Szymański. - Cieszymy się jednak, że ustawa przeszła i przed rokiem szkolnym zostaną zasilone budżety rodzinne.

Dodatek ma obejmować wszystkie te rodziny, którym z racji niskich dochodów będą we wrześniu tego roku przysługiwać zasiłki rodzinne.

Pieniądze mają być wypłacone razem z wrześniowymi zasiłkami. Na ich wypłatę rząd przeznaczył 200 mln zł.

Rodziny wielodzietne stanowią ok. 20 proc. wszystkich rodzin w Polsce, a wychowuje się w nich prawie 40 proc. dzieci. Około 96-97 proc. tych rodzin jest w trudnej sytuacji materialnej.

ZA

To im się chwali!

Można wybrzydzać, że 160 zł to mało. Ale prawda jest taka, że dla jednych to tyle co nic, a dla innych to poważny zastrzyk finansowy. To pieniądze, które można przeznaczyć na książki i zeszyty dla dzieci. I dlatego dobrze, że Sejm przyznał niezamożnym rodzinom ten dodatek.

