W trzecim wątku łapówkarskiej afery oskarżone są w sumie 62 osoby. 46 przyznało się do wręczenia w 1999-2000 roku pieniędzy w zamian za zaświadczenia lekarskie i dobrowolnie poddało się karze. Jak ustaliła prokuratura, łapówki przekazywali Annie B., byłej pracownicy służby zdrowia. Ta, po uszczknięciu dla siebie części pieniędzy, przekazywała je dalej lekarzom – psychiatrze Wiesławie K. i chirurgowi ortopedzie Władysławowi Ż.

– Lekarze fałszowali dokumentację medyczną. Wpisywali rzekome przypadłości i wymyślali historię leczenia – uważa świdnicka prokuratura okręgowa, która skierowała do sądu w sumie cztery akty oskarżenia w medycznej aferze.

Najmniej, kilkadziesiąt do kilkuset złotych, kosztowało lewe zaświadczenie lekarskie, na którego podstawie skazani zwalniali się z pracy. Około 2 tys. zł trzeba było wyłożyć za fałszywą historię choroby, dzięki której oskarżeni załatwiali sobie odroczenie, bądź zwolnienie z odbycia służby wojskowej. Nawet kilka tysięcy płacili za kompletną dokumentację, którą okazywali lekarzom orzecznikom Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Ci przyznawali im renty.

– To było wyłudzenie – orzekł sąd.

Wina bez wątpliwości

W piątek sąd skazał 46 osób na kary więzienia od pół roku do roku i 10 miesięcy w zawieszeniu – odpowiednio na dwa i trzy lata. Nałożył grzywny od kilkuset do tysiąca złotych, zasądził również kilkusetzłotową opłatę.

Proces w tej części przebiegł ekspresowo. Mimo że pierwsza rozprawa odbyła się 7 stycznia, w piątek zapadły już wyroki.

– Wina oskarżonych i ich zachowanie nie budzi wątpliwości – wyjaśnił sędzia Socha.

