PKP

Przez trzy godziny ruch pociągów na trasie Poznań-Wrocław był wczoraj całkowicie wstrzymany. Przez dwie kolejne pociągi jeździły tylko po jednym torze. To skutek awarii trakcji elektrycznej w okolicach Puszczykowa spowodowanej przewróceniem się na tory dwóch drzew.

Drzewa przewróciły się około godziny piątej, blokując oba tory i uniemożliwiając ruch w obu kierunkach. Pociągi musiały zatrzymać się w okolicach Puszczykowa, a podróżni czekać na usunięcie awarii.

– Całą noc padał deszcz i woda podmyła korzenie drzew, które prawdopodobnie dlatego się przewróciły. Padając, uszkodziły trakcję – informuje Zbigniew Wolny, rzecznik prasowy PKP PLK w Poznaniu. – Jeszcze przed godziną 8 udało się nam oczyścić jeden tor. Trasa była całkowicie przejezdna już o godzinie 9.20, ale awaria spowodowała opóźnienia 22 pociągów.

Wczorajsze rekordowe opóźnienie osiągnęło około 200 minut. Najbardziej spóźniały się pociągi z Rawicza do Poznania i z Poznania do Leszna.

W hali Dworca Głównego w Poznaniu opóźnienia podawane na tablicach informacyjnych wciąż się zwiększały, a z głośników płynęły nowe komunikaty o utrudnieniach.

Oczekujący na pociąg o 7.35 z Leszna stali na dworcu trzy godziny dłużej niż planowali. Podróżni, którzy wybierali się do Rawicza o 8.11, spędzili tu dodatkowe dwie godziny. Pasażerowie czekający na pociąg do Świnoujścia odjechali z ponad 70-minutowym opóźnieniem.

– Już od prawie dwóch godzin mogliśmy być w drodze. Jedziemy na wakacje z dziećmi. Po takim długim czekaniu one już są zmęczone, a jeszcze nawet nie wsiedliśmy do pociągu – mówi Katarzyna Markiewicz z Poznania.

