Na konto na pewno nie wpłynęłaby ani jedna złotówka. W 1991 r. rodzice Janusza rzeczywiście giną w wypadku samochodowym, pozostawiając mu w spadku dom, samochód, obrazy i pieniądze. W 1993 r. Janusz staje się Anną. Rozwód z fikcyjną włoską żoną został przeprowadzony zaocznie, na koszt włoskiego państwa.

PIEKŁO SAMOTNOŚCI

W 1994 r. Anna wraca do Polski i rozpoczyna nowe życie. - Pracuję we włoskiej firmie. Nikt tam nie wie, że byłam mężczyzną. Nikt też nie wie, jak jestem samotna. Podrywam facetów, chodzę z nimi do łóżka, ale prawdziwa miłość wymaga przyznania się do swojej przeszłości. A ja się boję, że wtedy zostanę odrzucona. Może dlatego zgodziłam się na wywiad w gazecie. Dowiedzą się od kogoś innego.

Jej wielkim marzeniem jest dziecko. Transseksualiści są bezpłodni. Polskie prawo nie zabrania ludziom ze zmienioną płcią adoptować dzieci. W praktyce jest to jednak niemożliwe.

- Mam już 45 lat. Dzięki temu, że byłam i chłopcem, i dziewczyną, rozumiem świat dwa razy lepiej niż najlepszy psycholog. We Włoszech już dawno bym mogła mieć adoptowane dziecko, a w Polsce wciąż biją pedałów.

Anna mieszka sama. Marzy o mężu. Spała do tej pory z ośmioma mężczyznami. Żaden z nich niczego nie poznał. Orgazm udało jej się osiągnąć dwa razy.

