HENRYK

Nie wiesz... no to ci powiem. Twój mąż jest złodziejem i malwersantem. Wydaje pieniądze szkolne nie na to, co trzeba... Daje zarabiać swoim kolegom... Przekupuje rodziców uczniów... Co tam jeszcze...

ELŻBIETA

Przekupuje rodziców uczniów?

HENRYK

Aha... Na przykład starego Knapika. Dałem mu kupę pieniędzy za milczenie. Nie wiedziałaś o tym? To teraz już wiesz.

Elżbieta przez chwile milczy. Widać, że zrobiło to na niej wrażenie.

ELŻBIETA

A co ty sobie myślałeś...? Że jakie będzie oficjalne uzasadnienie? Że cię zwolnili z powodu choroby?

HENRYK

WYBUCHA

Ale tak jest do cholery! Wcześniej nikt się mnie nie czepiał, że naprawiłem parkiet w sali gimnastycznej.

ELŻBIETA

Proszę cię Henryku, żebyś wreszcie spojrzał prawdzie w oczy. Od dawna próbuję ci uświadomić, że oni cię tam nie chcą. Nie znasz powiedzenia, że jak ktoś chce uderzyć psa, to zawsze znajdzie kij?

HENRYK

Elu... Zrozum... To są normalne, rutynowe działania... wszyscy dyrektorzy tak robią. Przesuwa się pieniądze stąd tu, a stamtąd tam... Jak kasa jest pusta to się kombinuje jak zrobić, żeby na wszystko starczyło...

ELŻBIETA

Ja to wiem... Tylko że można to było przewidzieć...

