W czasach, kiedy podróżowało się tu i tam bez towarzystwa Mężczyzny Osobistego, można było się nauczyć jednej rzeczy: mężczyźni na wszystkich kontynentach używają tych samych tricków, tych samych zdań, żeby zaciągnąć kobietę do łóżka. Podróże kształcą.

Ten rytuał, nazwijmy go roboczo "copy – paste", wydał nam się interesujący z antropologicznego punktu widzenia. Zagadnienie aż prosiło się o jakąś klasyfikację i oto jest: instrukcja obsługi kobiety zamieszczona w jednym z periodyków dla panów. Mamy zestaw "cheap tricks" z rozpiską co pół godziny, żeby było wiadomo, co kiedy czynić. Gdyby medium było ciut bardziej interaktywne, niechybnie byłyby tam dwie opcje: kliknij i wypełniaj po kolei instrukcje na ekranie (rekomendowane) lub czytaj samodzielnie (dla zaawansowanych użytkowników).

Periodyk jest amerykański, ale bazując na globtroterskich doświadczeniach z początku tego tekstu, można śmaiło założyć, że Cheap Tricks Wizard ma wymiar uniwersalny.

Zrazu w zachwyt nad przemyślnością redakcji wprawiła nas forma wizualna tej instrukcji – każde pół godziny jest umieszczone w małym prostokąciku, mniej więcej wielkości połówki wizytówki, z wypisaną dużymi cyframi godziną. Tak, że można je powycinać i dyskretnie poprzyklejać w strategicznych miejscach, aby czegoś nie przepuścić: jedna karteczka przy prysznicu ("7.30, wleź pod prysznic i umyj jej włosy"), druga na telefonie ("o 11.00 wyślij jej romantycznego sms-a"), trzecia w portfelu ("13.00, wsadź jej bon na manikiurę do torebki, pokaż jej, że dbasz o jej potrzeby").

