Do łukowskiej Komendy Powiatowej Policji trafiła informacja, że jeden z mieszkańców miasta może posiadać twarde narkotyki. Na wskazane miejsce pojechała ekipa z Wydziału Kryminalnego.

Odnalezienie amfetaminy, ukrytej w „fabrycznie” zamkniętej puszce z... gulaszem wywołało nawet zaskoczenie u fachowców od walki z narkotykowym biznesem.

Mieszkanie, do którego przyjechali funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego KPP, należy do 43-letniego łukowianina. Policjanci weszli do mieszkania z prokuratorskim nakazem w kieszeni. Mieli za zadanie przeszukać je w celu potwierdzenia dotychczasowych informacji o narkotykach.

Na systematycznym przetrząsaniu pokoi mijały kolejne kwadranse... Policjanci nie znaleźli zupełnie nic. – Wygląda, że gość jest tym razem czysty – rzucił któryś ze śledczych w przestrzeń mieszkania wyjątkowo silnie nasyconą policyjnymi siłami.

W tym samym momencie funkcjonariusz, który przeglądał zawartość damskiej torebki 47-letniej mieszkanki Łukowa, zastanej akurat w mieszkaniu przez śledczych, zwrócił uwagę na sporą puszkę „Gulaszu z kaszą”.

– Kto w damskiej torebce nosi konserwy? – zdziwił się policjant. – I to jeszcze tak dziwnie opakowane. Zobaczcie – pokazał swe znalezisko kolegom.

Na pierwszy rzut oka puszka wyglądała normalnie. Zamknięta, z naklejoną obwolutą, ciężar jak należy,

w środku nic nie stukało, ani nie chrobotało. Ale ta gulaszowa konserwa była najpierw zawinięta w papier,

a później włożona do foliowego worka. To dziwne opakowanie wzmogło czujność. Przeszukujący mieszkanie szybko znaleźli otwieracz do puszek i zrobili z niego praktyczny użytek. Po odchyleniu wieczka puszki oczom policjantów zamiast gulaszu ukazały się... stare polskie monety wycofane z obiegu!

