Na pewno?

Z całą pewnością.

To może mały test dla historyka. Kto o polskiej elicie pisał, że jest "pożądliwa sławy, (...) chciwa (...) przyrzeczeń nie dotrzymująca (...), w mowie nierozważna, do wydatków ponad stan" przyzwyczajona?

To jest opis deformacji polityków.

Pasuje do dzisiejszej Polski?

Ale nie tylko do Polski. Więc kto to napisał?

Jan Długosz - połowa XV w. Tylko "szlachtę" zastąpiłem "elitą" i po 600 latach pasuje jak ulał. Czy to coś mówi o trwałości polskiej specyfiki?

Teraz politycy wszędzie cieszą się marną reputacją. W Polsce może bardziej, bo to wciąż są dość trudne początki. Ale Polska nie jest specjalnym wyjątkiem.

A weźmy opinię Długosza o reszcie narodu: "...skłonny do pijaństwa, kłótni, wyzwisk i zabójstw (...) postępujący w myśl zabobonów i przesądów, (...) kierujący się złośliwością, chciwy nowinek, gwałtowny i cudzego łakomy. Mało starannie budują domy, zadowalają się lichymi chatami (...) umysł mają przebiegły i niedowierzający". Czy to nie jest fenomen, że po sześciu wiekach czytamy ten tekst jak opis dzisiejszej rzeczywistości?

Ludzka natura chyba się nie zmienia. Zawsze są dobrzy, źli i ta reszta. Więc ostry obserwator zawsze może uzasadnić tego rodzaju opis. A ktoś inny może tę samą rzeczywistość opisywać odwrotnie.

