Jak już zaznaczono powyżej - spektrum ukraińskich kontaktów Giedroyćia było bardzo szerokie. Wśród jego korespondentów byli socjaliści, chadecy, liberałowie, narodowcy, a nawet zadeklarowani nacjonaliści. W tym wypadku redaktor "Kultury" szedł w ślady Piotra Dunina-Borkowskiego (1890-1949), który będąc przez kilka miesięcy wojewodą lwowskim (lipiec 1927 - maj 1928) odrzucił dominującą wcześniej postawę bojkotowania ukraińskich liderów politycznych i nawiązał z nimi bezpośrednie i ożywione kontakty, bez prób wyszukiwania "wygodnych" dla polskiej strony polityków. Choć Dunin-Borkowski bardzo szybko został odwołany ze swojego stanowiska, to jego działalność zyskała uznanie w środowisku ukraińskim. Również w działalności Giedroyćia widoczna jest zasada, którą niegdyś kierował się Borkowski, że to nie Polacy wybierają Ukraińcom ich przywódców, ale powinni się umieć z nimi porozumieć. Szacunek dla ukraińskiego partnera nie oznaczał jednak schlebiania mu. Partnerstwo proponowane przez Giedroyćia Polakom i Ukraińcom wymagało od obu stron nie tylko wzajemnego szacunku, ale również dojrzałości i odpowiedzialności.

Koncepcja polityki wschodniej i normalizacji stosunków polsko-ukraińskich sformułowana w środowisku "Kultury" miała przemożny wpływ na kształtowanie polityki zagranicznej III Rzeczpospolitej. Wysiłek redaktora "Kultury" w tym względzie został, jeszcze za jego życia, doceniony w kraju. Inaczej wygląda ukraińska recepcja jego dokonań. "Kultura" i sam Giedroyć byli znani i doceniani przez ukraińską emigrację (przynajmniej znaczące jej odłamy), natomiast świadomość dokonań Giedroyćia dla normalizacji stosunków ukraińsko-polskich, oraz dla Ukrainy i kultury ukraińskiej dopiero toruje sobie drogę do ukraińskiego odbiorcy nad Dnieprem. Nie miał Giedroyć szczęścia do ukraińskich czynników oficjalnych: kiedy prezydent Leonid Kuczma zdecydował się go wyróżnić, to przyznał mu najniższe ukraińskie odznaczenie (medal za zasługi).

