Potem znalazł zatrudnienie w Fundacji Europejskie Spotkania Kaszubskie Centrum Kultury. Był prezesem utworzonej przez fundację spółki Zamek.

W międzyczasie został radnym. Pod koniec ubiegłej kadencji Rada Gminy Krokowa wybrała go na wójta. Jesienią 2002 r. został wójtem w wyborach powszechnych.

- Co skłoniło mnie do zostania samorządowcem? W pewnym momencie życia mężczyzny przychodzi taka potrzeba, aby sprawdzić się np. w życiu publicznym - twierdzi krokowski kandydat do tytułu Wójta Pomorza. - Poza tym interesowały mnie sprawy komunalne. Chciałem się nimi bliżej zająć.

Co wójt gminy Krokowa uważa za swój największy sukces i największą porażkę?

- Sukcesem jest to, że udaje się wreszcie opracowywać plany zagospodarowania przestrzennego. Gotowe są już dla Białogóry i części Dębek. Tych ostatnich przez wiele lat nie można było uchwalić - uważa wójt. - Natomiast za porażkę uważam decyzję Rady gminy, aby nie przystępować w ramach Komunalnego Związku Gmin do programu uporządkowania gospodarki ściekowej. Mogliśmy uzyskać wiele milionów euro. Boję się, że to nie tylko moja porażka...

Od 5 lat ulubionym hobby Henryka Doeringa są narty. Dlatego urlop najchętniej bierze zimą, aby udać się na stoki Szklarskiej Poręby.

- Tej zimy niestety nie mogłem wyjechać - przyznaje wójt Krokowej. - Czasu wolnego mam bardzo mało, jeśli się taki pojawia, to staram się go spędzać razem z bliskimi.

Nasz plebiscyt

„Dziennik Bałtycki” rozpoczął kolejną edycję konkursu Wójt Pomorza. Nasz powiat reprezentują trzej włodarze gmin wiejskich. To Henryk Doering (Krokowa), Tadeusz Puszkarczuk (gmina Puck) i Jerzy Włudzik (Kosakowo). W gronie kilkudziesięciu kolegów po fachu walczyć będą o miano najpopularniejszego wójta województwa. O tym, kto wygra, zadecydują swoimi głosami Czytelnicy „Dziennika”.

